Specialized S-Works Epic custom

Specialized S-Works Epic custom

1024 593 SerwisBAJKA.pl

W dobie masowej produkcji części rowerowych na Tajwanie, czy częściej – w Chinach, nierzadko wyglądają one względnie podobnie. Stojąc w sektorze startowym czy jadąc ścieżką, widać zalew niemal identycznych i niewyróżniających się rowerów, szybko poskładanych w różnej maści montowniach. Budowa roweru pozwala pokazać wnętrze jego właściciela, określa indywidualizm i osobowość. To zawsze rozmowa i dopasowanie się do pragnień, możliwości, wyobrażeń. Projekt, który obejrzycie poniżej, nie był prosty. Właściciel tego roweru jest człowiekiem nielubiącym chadzać na kompromisy, przebojowym i ciekawym. Oraz o dość mocno skrystalizowanym pomyśle na dwa koła.

W Serwisie Bajka staramy się sprostać każdemu wyzwaniu, dlatego ów S-Works jest taki, a nie inny. Trafiający w gusta jego posiadacza, dający radość i pozwalający na określenie własnego ja. Jedyny w swoim rodzaju.

Na początku był to seryjny rower, do tuningu którego podchodziliśmy długofalowo. Chęć posiadania niektórych części wymagała czasu, wbrew pozorom nie wszystko da się kupić od razu, ale czas spędzony na poszukiwaniach i oczekiwaniu pozwala pełniej cieszyć się z użytkowania. Rama Specialized posiada ciężki, skrywający strukturę carbonu lakier, ważący około 300 gramów. W naszym serwisie ręcznie usunęliśmy tę powłokę i wespół z fabrycznymi obręczami Mcfk oddaliśmy prawdziwemu Artyście do malowania. Właściciel życzył sobie Spec’a w odsłonie gotyckiej – tego jeszcze nie było, ale rękawica została rzucona. Po pracy z aerografem rama schudła o blisko 100 gramów.

W Serwisie Bajka tuningowi wizualnemu poddaliśmy również korbę oraz manetkę SRAM Eagle, zmieniając kolor złoty w czerwony i uwypuklając strukturę włókna węglowego. Naklejki zostały wykonane przez nas; ukryliśmy je pod warstwą lakieru. Koła to duża cząstka mnie: włoskie Extralite to jedna z moich ulubionych marek. Te części są lekkie jak to możliwe i tak ciężkie jak jest to koniecznie. Piasty po prostu nie mogły pochodzić z innej stajni, dodatkowo wybrałem topową wersję z hybrydowymi łożyskami Enduro. Obręcze to z kolei szerokie i ultralekkie Mcfk, a w kwestii szprych postawiłem na niespotykane w Polsce (oraz rzadko na świecie) tytanowe szprychy Marwi straight-pull w specjalnie zrobionej dla nas, czarnej wersji. Całości dopełniły aluminiowe nyple i budowa z zasadami sztuki, jaką jest wheelbuilding.

Intrygujące są hamulce: Tune Kill Hill to nic innego jak Brake Force One tuningowane przez markę – legendę, czyli niemiecką Tune. Czarne elementy wymieniliśmy na krwistoczerwone, wrażenie robią transparentne przewody wypełnione barwionym olejem mineralnym. Hamulce nie są już produkowane i jest to z pewnością prawdziwy biały kruk. Do kompletu mamy obłędne tarcze Carbon-Ti z pająkiem z włókna węglowego. Napęd to królujący na obecnym rynku Eagle z doskonałą zębatką AbsoluteBLACK w złotej anodzie. Osobiście widziałem tu hydraulicznego Acros’a, ale ten będzie musiał poczekać na kolejny projekt 😉 Za ruch przerzutki odpowiada „plastikowa” linka Power Cordz z kevlarem w środku – nawet słynne Gore nie działają tak płynnie i lekko.

Przedni amortyzator DT Swiss to znów wyraz naszego zamiłowania do tuningu w topowej odsłonie. Oryginalny, ciężki tłumik został zastąpiony kartuszem francuskiej marki Shift-Up, a całości dopełnia carbonowa dźwigienka blokady. W projekcie nie mogło zabraknąć hybrydowych łożysk od najlepszych marek na światowym rynku. Wszystkie łożyska w rowerze – od zawieszenia, przez pedały aż po kółka przerzutki posiadają kulki wykonane z lekkiego, nierdzewiejącego i stawiającego znikomy opór azotku krzemu. Podobnie jak stery skrywające duńskie Ceramic Speed. I choć oficjalnie firma nie produkuje sterów dedykowanych MTB, to jednak udało nam się zaadaptować je na nasze potrzeby.

Projekt uzupełnia węglowy wspornik kierownicy Mcfk oraz detale takie, jak przepięknie wykonany top-cap od AbsoluteBLACK czy tytanowe śruby oraz anodowane przez nas na czerwono śruby zawieszenia. Masa gotowego do jazdy, w pełni zawieszonego roweru na kołach 29″ to… 9210 gramów. Co dalej? Węglowa korba Tune, plus kierownica i siodło tej samej marki. Rower jeździ i robi to doskonale, co udowadnia Właściciel na kolejnych maratonach. Do zobaczenia na trasie 🙂

 

 

3 komentarze

Dodaj komentarz