Serwis Rock Shox Judy Race

Serwis Rock Shox Judy Race

Serwis Rock Shox Judy Race 1024 512 SerwisBAJKA.pl

Dziś opowiem Wam jak wygląda serwis Rock Shox Judy Race, a jest to przecież jeden z legendarnych amortyzatorów amerykańskiego producenta. Najlepsze lata tej serii przypadły na okres, w którym zacząłem „profesjonalnie” jeździć na rowerze. Relatywnie lekkie, dobrze działające sprężynowce były marzeniem wielu ówczesnych bikerów z budżetem nie pozwalającym na zakup SID-a. Model Race z roku 2000 był dość prostym, ale skutecznym widelcem pozwalającym wykorzystać potencjał okolicznych szlaków i ścieżek. Sprzęt trafił do mnie razem z niezwykłym rowerem z „epoki”, który został zbudowany w oparciu o najwyższy stalowy model ramy Trek. Całość została obwieszona pierwszym wcieleniem grupy Shimano XTR – M900 liczącej sobie już 20 lat (!).

Rower posiada jeszcze hamulce typu cantilever, a także stalową sztycę sygnowaną logo XTR. Po rozłożeniu amortyzatora okazało się, że anoda na goleniach mimo upływu 16 lat od produkcji jest w dobrym stanie, choć widać miejscami ząb czasu oraz lekkie zaniedbania w interwałach serwisowych. Olej był czarny, a uszczelki suche i brudne.

Wyczyściłem całość i pokryłem ślizgi warstwą Redrumu, a uszczelki smarem Military Grease PM-600. Następnie przyszła pora na wyciągnięcie wnętrzności i delikatne nasmarowanie sprężyn.

Na koniec pozostało mi wymienić o-ringi, nasmarować gwinty na górnych korkach i wyczyścić drobne części. Zalałem widelec nowym olejem, skręciłem i był już gotowy do jazdy. Judy zdecydowanie zyskała na płynności pracy i jak na swój wiek działa świetnie. Szkoda, że ta świetna seria szybko zaczęła być traktowana przez producenta po macoszemu i powoli degradowana. Co prawda pojawił się jeszcze czerwonokrwisty model Race z nowymi goleniami zapożyczonymi z SID-a, ale później było już tylko gorzej, aż Judy zniknęła z oferty Rock Shox.

A ja wciąż pamiętam, gdy pewnego letniego dnia siedząc pod sklepem rowerowy marzyłem o modelu XC, który miała tylko jedna osoba w moim mieście. Rok później miałem już swojego „spręzynowca”, ale… to temat na zupełnie inną historię 🙂 Pamiętajcie więc o swoich amortyzatorach – pogoda dopisuje i warto wykonać choćby podstawowy przegląd. Widelec będzie działał zauważalnie lepiej i… dłużej, bo o to przecież chodzi – cieszyć się nim latami. Piszcie proszę na kontakt@serwisbajka.pl

4 komentarze
  • Filip 2 lutego 2016 at 11:44

    Świetna robota 🙂 Pozazdrościć właścicielowi sprzętu, widelec pracuje zapewne znakomicie. 🙂

  • Zenek 8 lutego 2016 at 12:42

    Czemu służy ‚delikatne smarowanie sprężyn’?

    • Serwis Bajka 8 lutego 2016 at 13:14

      Bardzo dobre pytanie 🙂 To jeszcze takie moje naleciałości z „dawnych czasów”, kiedy smarowanie sprężyny miało zapobiegać jej stukaniu gdy nie było rurki termokurczliwej. Czasem sprężyna potrafiła też pokrywać się rdzawym nalotem, ale to w amortyzatorach z małą ilością oleju. W tym konkretnym Judy to po prostu przyzwyczajenie (ponoć drugą naturą człowieka) – generalnie niepotrzebne.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: