Serwis Chris King

Serwis Chris King

1024 680 SerwisBAJKA.pl

Wiecie, kiedy zaczął się wyścig polegający na odchudzaniu piast wśród producentów? W roku 1994 kiedy, nomen omen, ciężko było o tylną piastę poniżej 250 gramów, marka Tune pokazała światu model Mag 215 i maszyna ruszyła. Dość szybko wynik ów został pobity przez inne manufaktury ale sprawy przybrały jednocześnie nieciekawy obrót. Przekraczano wszelkie granice aby osiągnąć jak najmniejszą masę, czego skutkiem nierzadko była mizerna trwałość lub wręcz brak walorów użytkowych tak powstałych produktów.

W tym samym czasie, na początku lat 90-tych, amerykański producent Chris King szedł zupełnie inną drogą. Niska masa nie była dla niego priorytetem; facet postawił na trwałość, która szybko stała się legendarna. Opatentowany system Ring Drive dający 72 punkty zaczepienia podczas pełnego obrotu bębenka pozwalał na zminimalizowanie martwego ciągu. Warto pamiętać, że w tamtych czasach Shimano czy DT Swiss zazębiało się 18 razy.

W swoim prywatnym rowerze miałem wiele piast. Od bardzo lekkich poprzez lekkie aż do ciężkich. Lekkie podczas intensywnej eksploatacji powodowały wiele problemów, a wymiana łożysk była potrzebna często. Od kiedy jeżdżę na piastach Chris King serwis został ograniczony do minimum, a ad lat używam tych samych łożysk i są jak nowe. Oczywiście nie ma produktów bezobsługowych i serwis Chris King również musi się odbywać. Jakiś czas temu musiałem przywrócić do życia piastę tego producenta, której tego poskąpiono.

Po usunięciu osi wyjąłem bębenek i dokładnie wyczyściłem cały mechanizm. Łożyska zostały wypłukane, a następnie osuszone sprężonym powietrzem i nasmarowane oryginalnym preparatem Chris King RingDrive Lube. Sprawdziłem stan łożysk – od strony kasety kręciło się z wyczuwalnym oporem, ale mniejsze stanęło w miejscu. Usunąłem metalowe zawleczki i wyjąłem uszczelki. Oba łożyska zostały nieumiejętnie nasmarowane bliżej nieokreślonym preparatem wyglądającym na smar silikonowy, który zgęstniał i zalepił kulki. Łożyska to duma amerykańskiej firmy i są robione przez nich w ich własnej fabryce (!).

Na szczęście można je rozebrać na czynniki pierwsze. Po odtłuszczeniu elementów złożyłem je i naoliwiłem odpowiednim preparatem. Po wprasowaniu łożysk za pomocą oryginalnego narzędzia nasmarowałem je smarem Shimano Dura-Ace aby uodpornić je na działanie wody. Naoliwiłem wyczyszczony mechanizm Ring Drive i skręciłem piastę regulując luz na łożyskach. Działa jak nowa!

4 komentarze
  • Czarli 17 listopada 2016 at 15:34

    72 razy? Phi w nowym Dartmoorze zazębia się 102 razy! 😛

    • Serwis Bajka 17 listopada 2016 at 15:42

      Karol pozwól, że opowiem Ci pewną historię. Swego czasu kolega pojechał na trudny, górski maraton gdzie zajął 3 miejsce Open. Świetny wynik, było czego gratulować. W ten sam weekend jego znajomy z pracy pojechał na zawody Mazovii do Piaseczna, gdzie przyjechał 1 w jakiejś sztucznie stworzonej kategorii, co dało mu miejsce w okolicy piątej setki Open. W pracy obaj pochwalili się swoim wynikiem, ale to na znajomego kolegi spadły laury. W końcu wygrał, a kolega był tylko trzeci 🙂

      PS Kappius zazębia się 240 razy.

  • krak 11 lutego 2017 at 14:37

    Oddałem właśnie swoją piastę CK do serwisu i chociaż twierdzą, że je „robią” nie mogę przestać myśleć, że coś schrzanią. W razie czego będę się kontaktował. Oby nie.

    • Serwis Bajka 11 lutego 2017 at 14:57

      Jeśli serwis zna budowę tych piast (nie będzie uczył się na Twojej) i posiada oryginalne narzędzia Chris King, to na pewno nie ma się czego obawiać. Jeżeli serwisant stosuje nieoryginalny smar do łożysk i mechanizmu bębenka (szczególnie do łożysk należy używać zalecanego specyfiku), i nie posiada prasy CK – trzymałbym się od niego jak najdalej. Te piasty zasługują na królewskie (w końcu to King ;-)) traktowanie.

Dodaj komentarz