Łatanie opony bezdętkowej

Łatanie opony bezdętkowej

Łatanie opony bezdętkowej 1024 512 SerwisBAJKA.pl

Czy nam się to podoba czy nie, czasy opon z dętkami odchodzą do lamusa. Coraz więcej osób wybiera mleczko, gdyż zanika możliwość złapania „snake’a” i można korzystać z zalet dużo mniejszego ciśnienia (większa przyczepność opony). Mleczko ma jednak swoje wady, o których się zwykle zapomina. Jeśli używamy kilku kompletów opon (na szosę, płaski teren, góry), to częste zmiany są niezwykle pracochłonne. Pół biedy, kiedy mleczko jest jeszcze płynne. Zostawimy tylko zachlapane pomieszczenie, w którym przyszło nam pracować.

Jednak kiedy wyschnie, sytuacja robi się zgoła inna. To właśnie spotkało Jacka, a raczej jego carbonowego Mondrakera. Rower trafił do mnie z powodu korby i suportu, a okazało się, że nagle zeszło całe powietrze z tylnego koła. Szybka inspekcja wskazała na to, że opona Schwalbe jest rozcięta, a mleczko w środku zupełnie zaschło. Co wtedy?

dziura_w_oponie_bezdetkowej_schwalbe

Oponę można oczywiście załatać. Do tego celu używam najlepszych moim zdaniem na rynku łatek niemieckiej firmy Rema Tip Top. Raz naklejone przeżyją Użytkownika. Niezbędne będzie oczywiście mleczko, strzykawka, klucz do wykręcenia wentyla, dobre łyżki do opon i kompresor (ew. pompka Bontrager Flash Charger).

mleczko_uszczelniajace_trezado

Ściągnąłem oponę i moje przypuszczenia okazały się trafne: mleczko było zupełnie suche i bardzo mocno zakleiło całe wnętrze.

jak_zakleic_opone_bezdedkowa_w_rowerze

Aby móc ją ponownie uszczelnić (czyt. aby w ogóle mogła wskoczyć w ranty obręczy) należy ją niestety wyczyścić. Trzeba dokładnie usunąć zaschnięte mleczko ze stopki. Do tego celu używam szczoteczki do rąk z twardym włosiem. Musicie wygospodarować sobie na to przynajmniej kilkadziesiąt minut wolnego czasu, lub najlepiej złożyć wizytę w Serwisie Bajka 😉

mleczko_trezado

Po osuszeniu należy znaleźć zaznaczone wcześniej (ja robię to długopisem) miejsce rozcięcia i od spodu wyszorować pozostałości mleczka.

jak_zalatac_opone_bezdetkowa_w_rowerze

Następnie na tak przygotowane miejsce nakładam niewielką ilość kleju (nigdy na łatkę!) i zostawiam przynajmniej na 10-15 minut, aby ów wszedł w reakcję z gumą.

latki_do_opon_rowerowych_rema_tip_top

Po tym czasie można już oderwać aluminiową folię od łatki i docisnąć ją do opony. Następnie delikatnie zrywam wierzchnią powłokę ochronną.

latka_do_opon_bezdetkowych_rema_tip_top

Gotowe, tak naklejona łatka daje niezwykle mocne połączenie i nie zdarzyło mi się jeszcze (!) aby puściła, czego nie można powiedzieć o produktach innych marek.

latanie_opony_bezdetkowej_w_rowerze

Zakładam oponę na obręcz i dolewam mleczka. Tutaj czas na małą dygresję. Ze świecą w ręku można szukać serwisu, który wentyl wykręca dedykowanym narzędziem. Większość robi to zwykłymi kombinerkami nagniatając tę delikatną część. Zanim oddacie koło mechanikowi zapytajcie o narzędzia. Macie do tego słuszne prawo, bo kombinowanie pod górę zalatuje tu fuszerką, a nie profesjonalnym serwisem. Ja używam do tego celu przyrządu Park Tool VC-1.

park_tool_vc_1_do_wykrecania_wentyli

Następnie dolewam mleczka, pompuję kompresorem i to wszystko. Profesjonalizm wymaga aby usunąć całe zaschnięte mleczko, jednak w tym (i jemu podobnych) przypadkach nie było to wskazane. Tak mocno zużyta opona mogłaby nie uszczelnić się ponownie więc dobrze jest sprawdzić, w jakim stanie znajduje się bieżnik. A Jacek mógł wreszcie wyjechać na swoim intrygującym cacku 🙂

mondraker_podium_pro_29

2 komentarze

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: